Jak odkryłam metodę nauki niemieckich słówek – moja historia

W tym artykule chcę podzielić się z Tobą moją osobistą historią związaną z nauką języka niemieckiego. Dowiesz się w nim co było dla mnie najtrudniejsze w nauce tego języka i jak udało mi się sobie z tym poradzić.
Jeżeli jesteś po raz pierwszy na moim blogu to witam Cię serdecznie, nazywam się Monika, jestem psychologiem i pomagam osobom zaczynającym naukę języka niemieckiego przejść od zwątpienia i frustracji związanej z nauką słownictwa i rodzajników w tym języku do radości z nauki i biegłości językowej. Jeśli jesteś jedną z takich osób to zapraszam Cię do przeczytania tego wpisu.
Kiedy w liceum zaczęłam uczyć się języka niemieckiego, miałam już za sobą kilka lat nauki angielskiego w szkole podstawowej. Również w liceum zaczęłam uczyć się języka francuskiego. Ponieważ moja babcia biegle mówi po francusku, byłam w domu już dość dobrze osłuchana z tym językiem. Dostrzegłam mimowolnie jak wiele słów w języku angielskim pochodzi właśnie z języka francuskiego.
Za to moje pierwsze spotkania z językiem niemieckim nie należały do przyjemnych.
Bardzo dziwny wydawał się dla mnie szyk zdania, w którym w niektórych przypadkach orzeczenie trzeba powiedzieć na końcu. Ale największą trudnością okazała się dla mnie nie gramatyka, ale zapamiętywanie niemieckich słów.
O ile w angielskim słowo nauka brzmiało science (podobnie trochę do francuskiego la science) o tyle w niemieckim było to jakieś tam die Wissenschaft. Do tego te rodzajniki potem trzeba było odmieniać przez przypadki… Wtedy pomyślałam sobie – nie, nie, nie, nie…ten niemiecki to jakiś z kosmosu język, którego nigdy nie polubię. A już na pewno nie będę go zdawać na maturze. To była dla mnie opcja typu no go. Szukałam różnych sposobów na zapamiętywanie słówek w j. niemieckim. Miałam też duże problemy z zapamiętywaniem rodzajników.
Nauczyciel w liceum poradził mi, abym zapisywała sobie słówka z rodzajnikiem der na zielono, die na czerwono, a z das na niebiesko. Robiłam tak, ale niestety nie pomogło mi to w ogóle, rodzajniki nadal myliły mi się, a ja czułam się coraz bardziej sfrustrowana, bo traciłam tylko energię i czas, który od zawsze był dla mnie bardzo ważną wartością. Pomyślałam sobie wtedy, że w dotychczasowych sposobach nauki, które znałam (np. powtarzanie na głos, pisanie kilkanaście razy tego samego słowa po niemiecku) brakuje zupełnie lekkości, świeżości. Za którymś razem zapamiętywałam uczone słowa (niekiedy z błędami), ale traciłam na to bardzo dużo czasu i energii, którą chciałam spożytkować na co innego. Siedziałam w szkole ileś godzin i potem chciałam się już zająć swoimi sprawami. Dlatego czułam, że potrzebuję zupełnie innego sposobu uczenia się. O ile gramatyka z niemieckiego szła mi dość dobrze to ciągle brakowało mi słówek i poprawnych rodzajników. Zawzięłam się jednak i jako tako zdałam niemiecki na maturze ustnej. Nie angielski, który znałam już od podstawówki ani francuski, który znałam już z domu. Stwierdziłam bowiem, że skoro straciłam już tyle czasu na naukę niemieckich słówek, to niech to ma chociaż jakiś swój cel.
Potem poszłam na studia psychologiczne i wróciłam do angielskiego, a o niemieckim kompletnie zapomniałam, nie używałam go w ogóle. Chyba podświadomie obraziłam się na niego. Kilka lat temu kiedy zaczęłam myśleć o zmianie pracy pomyślałam o tym, że dobrze byłoby wykorzystywać w niej język obcy. Czytałam w Internecie o tym, że praca ze znajomością obcego języka jest lepiej płatna, niż ta bez języka obcego (co oczywiście też zależy od branży). Niemniej dla mnie – humanisty – była do jakaś opcja. Problem był w tym, że znałam głównie angielski, język który stał się już wtedy coraz bardziej powszechny. Pomyślałam więc o tym, że muszę się jakoś wyróżnić, żeby oprócz języka angielskiego był jeszcze jakiś inny język. Tylko jaki? Nie znałam przecież innego języka obcego. Może trochę francuski, ale mój nauczyciel w liceum zniechęcił mnie to tego języka. Powoli zaczął we mnie kiełkować pomysł, żeby wrócić trochę do niemieckiego, bo jakieś podstawy już miałam. Tylko te słówka i rodzajniki. To była moja zmora. Nie mogłabym przecież budować zdań tak kompletnie bez rzeczowników i jeszcze mówić i pisać emaile w ten sposób w pracy.
Postanowiłam jednak wykorzystać to, co mam. Byłam w końcu psychologiem, pracowałam na uczelni wyższej i miałam praktycznie niegraniczony dostęp do artykułów z czasopism naukowych, do baz danych – czyli ogólnie rzecz biorąc do literatury fachowej. I wróciłam do swojej myśli z przeszłości – w nauce słówek z niemieckiego brakuje mi skuteczności i lekkości.
Czym była i jest dla mnie skuteczność? Łatwością zapamiętywania i używania nauczonego słowa, czym zaś była lekkość w nauce? Lekkość była spójnością ze mną. Ale tak do końca to nie wiedziałam czym ona jest. Wybrałam się do biblioteki i zakopałam się w artykułach i książkach. I myślałam sobie z przekąsem – zobaczę teraz ile tak naprawdę jest warta ta cała psychologia.
Powoli zaczęły do mnie napływać właściwe informacje – z przedmiotu SUP – spostrzeganie uwaga pamięć – dowiedziałam się, że mózg myśli obrazami. Potem zaś natrafiłam na książki Tonego Buzana. Przełomem dla mnie okazało się przeczytanie książki „Pamięć na zawołanie” – dowiedziałam się , z niej więcej na temat tego jak mogę szybciej i skuteczniej zapamiętywać. I w ten sposób stopniowo zaczęłam budować sobie bazę słów z języka niemieckiego, która miała mi pomóc w posługiwaniu się tym językiem w życiu codziennym oraz bazę słów, która była mi potrzebna do pracy. Pracowałam więc dalej na uczelni i równolegle uczyłam się niemieckiego, a ściślej – słownictwa, które następnie wplatałam w emaile, dialogi itd. A dziś pracuję na co dzień w języku niemieckim. Udało się
Jaki płynie wniosek z tej historii? Po pierwsze – jeśli nie potrafisz zapamiętywać słówek w języku niemieckim – nie poddawaj się, bo jest na to sposób. Po drugie – korzystaj z skutecznych metod nauki i wykorzystaj to, co już masz. Co to znaczy?
Uświadom sobie, że wszystko czego potrzebujesz aby szybko zapamiętać słowa w języku obcym jest zarówno w Tobie, jak i wokół ciebie. Wystarczy tylko, abyś dobrze się rozejrzał i to zrozumiał. Wszystko to, co przeżyłeś, doświadczyłeś, przeczytałeś i zobaczyłeś może służyć do budowy Twoich skojarzeń, które będą pomostem pomiędzy słowem którego zamierzasz się nauczyć w języku obcym, a jego odpowiednikiem w języku polskim. Twoje wspomnienia, przeczytane książki, obejrzane filmy – dosłownie wszystko. To jest właśnie lekkość i spójność z Tobą, korzystasz bowiem ze swoich zasobów, ze swoich wspomnień.
Zapomnij o kolorowaniu rodzajników na zielono i o mechanicznym powtarzaniu słówek.
Po tej całej historii powiesz teraz do mnie…ale Monika przecież są końcówki przymiotników, wg których można zapamiętywać rodzajniki, np. zakończone na ung i heit mają zawsze rodzajnik „die”.
Okej, ale pozwól że ja teraz powiem Ci dwie rzeczy.
Po pierwsze jest cała masa wyjatków od tej reguły, np. słowo Sprung ma rodzajnik der pomimo, że ma końcówkę –ung
A po drugie – co z resztą słowa, a dokładniej z jego środkiem, jak zapamiętasz tę część?
die Geschwindigkeit – prędkość
Jak to zrobisz?
W tym momencie okazuje się, że:
„Wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza”
„Wyobraźnia jest wszystkim”
Kojarzysz może postać Ani z Zielonego Wzgórza? To dziewczyna z kanadyjskiej powieści obdarzona bujną wyobraźnią. Przez bogactwo swoich wyobrażeń nie raz zdarzyło się jej wpaść w kłopoty, ale zawsze widziała w wyobraźni dużą wartość. Pewnego dnia powiedziała swojej opiekunce Maryli, że bez wyobraźni człowiek traci bardzo wiele. Dzisiaj mogę Ci powiedzieć, że jest to prawda jeśli chodzi o naukę słownictwa w obcym języku. Jeżeli swoją naukę oprzesz jedynie na mechanicznym powtarzaniu słów, stracisz czas, energię i zapał do nauki. Dlaczego? Dlatego, że zarówno Twój jak i mój mózg uwielbia obrazy, niezwykle skojarzenia i zabawne historie. Dzięki nim zapamiętuje od razu, niemal bez wysiłku. Przykładowo – jeśli masz w sobie silne wspomnienie – np. ktoś oświadczył Ci się nad jeziorem Como we Włoszech w cudownej scenerii zachodzącego słońca to możesz być pewien, że rozwiązując krzyżówkę pt. „jezioro we Włoszech” – pierwsza litera C – z łatwością przypomnisz sobie jego nazwę.
To m.in. obrazowe skojarzenia sprawiają, że łatwiej zapamiętujemy.
Nauka słownictwa w języku niemieckim jest fragmentem większego zjawiska i procesu, jakim jest nauka języka w ogóle czyli gramatyki, wymowy, rozumienia ze słuchu itd. Właśnie tym obszarem się zajmuję.
Dzielę się tym z Tobą dlatego, że moim celem zawsze było maksymalne skrócenie czasu nauki słówek, tak aby móc ten czas przeznaczyć na aktywności, które są dla mnie ważniejsze, choćby rodzina, sport lub gra na pianinie.
Jeżeli chcesz poznać więcej sposobów na zapamiętywanie słówek w j. niemieckim – kliknij w link pod tym filmem i pobierz gratis.
Pobierz bezpłatne materiały pt. „Odkryj 4 techniki efektywnej nauki słownictwa w języku niemieckim„. Jest to praktyczny przewodnik, który pozwoli Ci wykonać pierwszy krok na drodze do efektywnej nauki. Dowiesz się z niego:
- w jaki sposób zapamiętywać rodzajniki w niemieckich rzeczownikach szybko i efektywnie
- W jaki sposób zapamiętywać słownictwo w języku niemieckim wykorzystując naturalne możliwości Twojego mózgu.




